Dlaczego plan sukcesji jest ważniejszy, niż się wydaje – wyrok SA w Krakowie I ACa 1361/21
Wielu rolników chce „przekazać ziemię, póki jeszcze zdrowie pozwala”. Decyzja o darowiźnie gospodarstwa dzieciom lub innym członkom rodziny najczęściej motywowana jest dobrymi intencjami, a czasem i koniecznością – emeryturą z KRUS czy chęcią uregulowania własności przed śmiercią. Ale czy zawsze zdajemy sobie sprawę, co może się wydarzyć kilka lub kilkanaście lat później?
Zacznijmy od konkretnego przykładu – wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 20 czerwca 2023 r. (I ACa 1361/21).
Gospodarstwo przekazane siostrze – po latach: sąd, konflikt, walka o zwrot
Powód w sprawie to rolnik, który w latach 90. przekazał siostrze udziały w rodzinnym gospodarstwie i zawarł z nią umowę dożywocia. Po ponad 20 latach złożył pozew – chciał odwołać darowiznę, rozwiązać dożywocie i żądał renty. Uzasadnienie? Rażąca niewdzięczność oraz brak realizacji obowiązków opiekuńczych.
Sąd nie przychylił się do tych roszczeń. Oddalił je w całości. Dlaczego?
Czym jest „rażąca niewdzięczność” w świetle prawa?
„Darowizna jest aktem hojności, ale rodzi obowiązki etyczne. Niewdzięczność rażąca to świadome, nacechowane złą wolą działanie, które musi być boleśnie odczute przez darczyńcę” – uzasadnił Sąd Apelacyjny.
Nie każde pogorszenie relacji rodzinnych, nie każda sprzeczka czy nawet brak kontaktu uzasadniają cofnięcie darowizny. Potrzebne są konkretne, wyjątkowe okoliczności – np. przemoc, celowe działanie na szkodę darczyńcy, znieważanie, agresja.
W tej sprawie – choć konflikt rodzinny był ostry – Sąd uznał, że:
„To powód był inicjatorem większości konfliktów, m.in. samowolnie podłączając się do prądu i wody, ignorując bezpieczeństwo domowników, nie respektując współwłasności.”
Dożywocie – nie zawsze do odwrócenia
Powód wnosił też o rozwiązanie umowy dożywocia, albo o zamianę obowiązków opiekuńczych na rentę. Wskazywał, że wspólne mieszkanie z siostrą stało się nie do zniesienia.
Sąd jednak uznał, że:
-konflikt nie ma „charakteru wyjątkowego” (w rozumieniu art. 913 § 2 k.c.),
-strony i tak nadal będą mieszkać razem (współwłasność nieruchomości),
-a żądana renta (1200 zł/miesięcznie) jest całkowicie nieproporcjonalna do wartości przekazanej części gospodarstwa.
Wniosek: darowizna ≠ plan sukcesji
W praktyce prawnej często widzimy to samo: rolnik przekazuje gospodarstwo „na słowo” – licząc na wdzięczność i uczciwość. Ale bez planu sukcesji.
A tymczasem:
-nie ma zapisanych obowiązków spadkobiercy wobec seniora,
-brak jest jasnych zasad współżycia (np. co jeśli dochodzi do wspólnego zamieszkiwania?),
-nie ma zabezpieczenia na wypadek konfliktu, rozwodu czy śmierci jednej ze stron.
Plan sukcesji to nie luksus – to konieczność
Jeśli naprawdę chcesz zabezpieczyć gospodarstwo i rodzinę – potrzebujesz planu sukcesji, a nie tylko aktu darowizny lub dożywocia.
Plan sukcesji to m.in.:
-precyzyjne określenie, kiedy i komu przekazywane są udziały w gospodarstwie,
-odpowiednie zabezpieczenie rodziców lub dziadków (np. renta, służebność, umowa alimentacyjna),
-uregulowanie relacji z pozostałymi dziećmi, by uniknąć zarzutów o pokrzywdzenie,
-decyzja, czy lepsza będzie darowizna, testament, a może fundacja rodzinna.
Przekazałeś gospodarstwo i obawiasz się, co będzie dalej?
A może dopiero planujesz sukcesję, ale nie wiesz, od czego zacząć?
W naszej kancelarii:
✅ sporządzamy plany sukcesji gospodarstw rolnych,
✅ oceniamy ryzyka w umowach darowizny i dożywocia,
✅ pomagamy rodzinom uniknąć konfliktów, które – jak w opisanej sprawie – potrafią ciągnąć się latami.
✅ udzielamy porad także online – bez konieczności wychodzenia z gospodarstwa.